JAPONIA: planuje największą elektrownię wiatrową na świecie


Japonia, od czasu tragedii w Fukushimie, ma wyłączone wszystkie, za wyjątkiem jednej a właściwie połowy jednej (2 z 4 reaktorów), elektrownie jądrowe. Przed tragicznymi wydażeniami z 11 marca 2011 r. była #3 (po USA i Francji) potęgą w energetyce jądrowej, uzależnioną od niej w 30% (zapotrzebowania na energię elektryczną kraju). Ta utrata mocy nie była możliwa do szybkiego nadrobienia w związku z czym kraj został zmuszony do importu energii, co spowodowało wzrost cen prądu.

Siłownie atomowe odstawione są do przeglądu bezpieczeństwa, nastroje antynuklearne wzrosły (za wyjątkiem okręgów, w których znajdują się elektrownie) a przemysł cierpi na brak energii elektrycznej. W połowie grudnia wybory parlamentarne wygrała opozycyjna do tej pory partia, która w swoim programie wyborczym miała zapisane przyjrzenie się raz jeszcze polityce odejścia od atomu, która została zapoczątkowana po wydarzeniach z Fukushimy i podjęcie w ciągu 3 lat decyzji o wyborze dalszej ścieżki rozwoju energetycznego. Niestety napływające z japońskiej agencji bezpieczeństwa jądrowego (NRA) informacje nie były dla zwolenników atomu dobre. Według NRA nie ma możliwości zakończenia przeglądu bezpieczeństwa elektrowni w terminie 3 lat a dodatkowo nowe informacje wskazują o posadowieniu zakładu przetwarzania odpadów jądrowych, elektrowni Tsuruga, Higashidori a może i jedynej pracującej Oi, oddalonej o zaledwie 40 km od Tsurugi, na aktywnym uskoku tektonicznym. Dodatkowo w 20% elektrowni stwierdzono niewłaściwe zabezpieczenia przeciwpożarowe.

W tej sytuacji wydaje się być naturalnym rozglądanie się Japonii za alternatywnymi zasobami energetycznymi. I własnie Japońska Agencja do spraw Zasobów Naturalnych i Energii ogłosiła plan budowy do roku 2020 największej elektrowni wiatrowej na świecie . Ma ona zostać wyposażona w 143 turbiny wiatrowe o wysokości 200 m każda, umiejscowione na pływających platformach zakotwiczonych na dnie morskim. Elektrownia ta ma mieć moc 1 GW i uwzględniać wszystkie ekstremalne warunki pogodowe. Nowa elektrownia wiatrowa, ma powstać kilkanaście kilometrów od wybrzeży Fukushimy a zbudować ma ją firma Marubeni. Proces budowy powinien się rozpocząć już w lutym 2013 r. Wspierany jest częściowo przez japoński rząd z budżetu rekonstrukcyjnego a także japońskie firmy takie, jak Mitsubishi Heavy Industries, Nippon Steel Corp, and Mitsui Engineering & Shipbuilding.

Kiedy farma zostanie ukończona będzie większa od największej obecnie funkcjonującej Londona Array która zgodnie z planem, 13 grudnia 2012 r. zakończyła instalację etapu 1 czyli 175. turbin o łącznej mocy 630 MW.
Poprzednio palmę pierwszeństwa dzierżyła farma Greater Gabbard uruchomiona we wrześniu 2012 r. ze 14o turbinami o łącznej mocy 504 MW.

W planach, ogłoszonych na początku 2012 r. przez Eon Nordic, jest również szwedzka 700 MW (180-230 turbin) morska farma wiatrowa, która ma powstać na Bałtyku przy Södra Midsjöbanken. Jej koszt szacowany jest na 2,2 mld EUR

Oczywiście 1 GW mocy uznać można zaledwie za dobry początek, gdyż odpowiada wydajnością energetyczną mniej więcej jednemu 550 MW blokowi jądrowemu (45% wydajności elektrowni wiatrowych morskich / 80% wydajności elektrowni jądrowych) ale jest to pierwszy krok planu, aby Japonia do 2040 roku była samowystarczalna w produkcji  energii. A władze prefektury Fukushimy dodają, że chcą aby ta samowystarczalność opierała się w 100% na odnawialnych źródłach energii, już planując największy w Japonii park solarny.

Źródło: własne opracowanie, UPI


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email