BUŁGARIA: zamieszania wokół Belene ciąg dalszy


Premier Bułgarii po raz kolejny porusza temat pod hasłem „bułgarska elektrownia jądrowa”. Po tym, jak pomysł elektrowni Belene po raz pierwszy ujrzał światło dzienne w 1970 r., w 1981 został zaakceptowany przez kierownictwo partii, w 1987 r. rozpoczęto budowę, w 1990 porzucono a potem zrobiono to jeszcze wiele razy, temat powraca co jakiś  czas, swoją drogą nawet dość często, jak bumerang, news lub kiełbasa wyborcza. W 2012 r., po ponad 25 latach występowania w bazie IAEA jako „Under Construction”,  elektrownia jądrowa Belene została z niej wykreślona.W styczniu 2013 r. odbyło się nawet w tej sprawie referendum ogólnonarodowe, w którym projekt przegrał. Ale to z punktu widzenia formalnego ani moralnego nie ma większego znaczenia dla bułgarskich władz.

Zresztą sprawa nie jest trywialna ponieważ rosyjski Atomstrojeksport, z którym była podpisana umowa na realizację elektrowni, pozywa aktualnie Bułgarię o niebotyczne odszkodowanie, które mogłoby doprowadzić zwyczajnie do bankructwa tamtejszej energetyki a z tą kraj sobie i tak nie radzi. Łapówkarstwo i szalejące podwyżki cen energii elektrycznej doprowadziły w 2013 r. do zamieszek w kraju oraz pilnego posiłkowania się zespołem ekspertów Komisji Europejskiej, którzy mieli przeprowadzić audyt tej branży.

W obecnej chwili premier bułgarii Plamen Oreszarkim po raz kolejny wyciąga tą już odrobinę wytartą kartę zapowiadając, że projekt może zostać ponownie uruchomiony. A dokładniej oznacza to, że w dokumencie będącym szkicem opracowania programu Bułgarskiej Partii Socjalistycznej, w rozdziale zatytułowanym „Ratunek dla bułgarskiej energetyki” jest mowa o „możliwości powrotu do projektu Belene po ustaleniu stabilnego finansowania i ponownych negocjacjach z Rosatomem”.

Więcej informacji o losach Belene i energetyki jądrowej Bułgarii.

 


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email