POLSKA: świat oczami dyrektora Wrochna z NCBJ


Tytuł właściwie powinien brzmieć „świat ustami dyr. Wrochna” bo nie mamy pewności czy prof. dr. hab. dyr. Grzegorz Wrochna z Narodowego Centrum Badań Jądrowych tak świat widzi czy tylko go tak opisuje. To nie pierwszy wywiad z panem profesorem, przedstawicielem instytucji naukowo badawczej, w którym znajdujemy tak wiele rozbieżności pomiędzy nim a rzeczywistością. A my bardzo źle znosimy gdy ktoś próbuje nas oszukiwać.

Tym razem cytaty z wywiadu, który opublikowany został na www.portalsamorzadowy.pl

 

Przecież nikt nie zamierza budować elektrowni z budżetu państwa.
No, pewnie racja ale nie wiadomo czy nie tylko dlatego, że nie pozwala na to KE i sam budżet.
Ale gwarancji kredytowych, gwarancji cen i zbytu czy przeniesienia odpowiedzialności odszkodowawczej na budżet państwa to energetyka jądrowa też już nie chce? Coś się zmieniło?

 

…przecież na całość kosztów wytwarzania energii elektrycznej składa się nie tylko koszt elektrowni, ale i koszt paliwa. A ten w przypadku elektrowni jądrowej jest znacznie niższy niż węglowej, a jeszcze bardziej niż gazowej.
Ale też nieskończenie wyższy niż słonecznej, wiatrowej, pływowej…

 

Inwestycje w tej dziedzinie nie stanęły nawet po panice wywołanej w niektórych krajach wydarzeniami w Fukushimie.
Nie wspomnimy tu o Japonii ale dyrektor Wrochna najwyraźniej nie słyszał też o takim kraju, co się nazywa Republika Federalna Niemiec.

 

Od marca 2011 na świecie przyłączono do sieci 10 nowych reaktorów…
I w tym samym czasie wyłączono na zawsze 22 reaktory.

 

… i rozpoczęto budowę 14 kolejnych. Obecnie jest w budowie 69 reaktorów.
Z czego:
– 2/3 budowanych jest w 3 krajach Chinach, Indiach, Rosji
– 2 reaktory (sądząc z ogólnej liczby) szanowny pan dyrektor liczy w Japonii
– 9 jest w permanentnym stanie radosnej budowy od ponad dwóch dekad

Można tylko dodać, że te wymienione na końcu 9 sztuk to faktycznie wybitne projekty ale nie tak bardzo odosobnione w krainie energetyki jądrowej bo wśród wszystkich budowanych reaktorów 25 ma opóźnienia.

 

Znaczna część sprzętu (w przypadku budowy EJ przy. red.) rzeczywiście, pochodziłaby z zagranicy. Ale to nie jest specyfika branży jądrowej. W dowolnej dziedzinie gospodarki czy życia codziennego korzystamy z urządzeń wyprodukowanych w innych krajach.
Ciekawe czy pan profesor dyrektor mógłby podać choć jeden typ elektrowni (może z wyjątkiem dużych turbin wiatrowych), w których stosunek produktów krajowych do zagranicznych w całości inwestycji byłby chociaż zbliżenie tak niekorzystny jak w elektrowni jądrowej.

 

Pamiętajmy przy tym, że uranu potrzeba prawie 100 000 razy mniej niż węgla do wytworzenia tej samej ilości energii elektrycznej.
Ale już stosunek ilości rudy uranu do rudy węgla nie jest aż tak oszałamiający, prawda?

 

Jedno z niewielu miejsc, w którym Profesor… powiedzmy trochę oględnie – nie jest kontrowersyjny, to zdanie:

Dla gospodarki każdego kraju, najdroższą formą energii jest jej brak.
Tak bardzo się tu z nim zgadzamy, że moglibyśmy je uzupełnić  tylko „a najtańszą jest energia zaoszczędzona. Pomiędzy nimi znajdują się pozostałe formy.”
Ale to trochę mało odkrywcze.

 

Zgodnie z ukutą przez księdza Jerzego Tischera definicją, na świecie są 3 rodzaje prawdy. Pan profesor posłużył się wielokrotnie czwartą z nich – „pół-prawdą”.

 


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email