NIEMCY: mity i fakty – cz. 1 nowe elektrownie węglowe


W kwietniu 2011 r. została ogłoszona i jest realizowana nowa polityka energetyczna rządu Niemiec Energiewende. „Energie” jest zapewne zrozumiałe a „wende” oznacza  „przełom, zmianę, punkt zwrotny„. Czyli chyba coś pomiędzy ewolucją a rewolucją. Polityka ta przewiduje wyłączenie wszystkich niemieckich elektrowni jądrowych do 2023 roku oraz zwiększenie udziału Odnawialnych Źródeł Energii (OZE) do 80% w 2050 roku. Jest ona przez jednych nazywana „odpowiedzialnym i przyszłościowym kierunkiem” a przez innych „głupią i czysto polityczną decyzją”. Jednak i u jednych i u drugich wzbudza zainteresowanie, ciekawość a czasem niestety też niezdrowe emocje. A one  natomiast są najdodniejszym miejscem do płodzenia przeróżnych spekulacji, legend, baśni i mitów łącznie z opowieściami jak to Niemcy aby się ogrzać masowo kradną drewno z lasów.

Postanowiliśmy zatem skonfrontować te opinie obiegowe z faktami i liczbami. Ponieważ jednak tych legend znamy kilka i ilość tekstu na raz mogła by być niestrawna, zrobimy z niego mini cykl.

Dziś zatem część pierwsza i teza:

„Z powodu skutków Energiewende Niemcy w miejsce elektrowni jądrowych zaczynają budować coraz więcej elektrowni węglowych”

Tak. Trochę tak. Wśród 27 (a dziś już 28 razem z przyjaciółmi z Chorwacji) państw Unii Europejskiej, Niemcy są aktualnie jednym z największych budowniczych elektrowni węglowych. Na tzw. „pudle” uplasowali się przed Włochami a tuż za… Polską.

Zmiana mocy elektrowni węglowych-EU27/2012Źródło: Raport Komisji Europejskiej [Q3-4/2012]

Brzmi bajka znajomo? Ale to jednak trochę inna sytuacja niż w Polsce. Odrobinę. W kategorii „W budowie” miejsca się już trochę inaczej tasują – my spadamy na trzecie miejsce a za Niemcami na podjum wchodzą Holendrzy. Ale to oznacza, że Niemcy faktycznie najwięcej budują?!? Tak. ALE

Zestawienie projektów elektrowni węglowych w Niemczech od roku 2007 do listopada 2012 r. (sporządzone przez Deutsche Umwelthilfe) dość przejrzyście systematyzuje sytuację. Jak wynika z niej 8 elektrowni jest w budowie. Jeżeli teraz przyjrzeć się kolumnie “Status” znajdziemy w niej daty, kiedy otrzymały pozwolenie na budowę i kiedy ich budowa wystartowała. Jak z tego zestawienia wynika, budowa ostatniej elektrowni węglowej ruszyła w lipcu 2009 r. (Neckerau Blok 9). Obie oddane w 2012 r. do użytku elektrownie uzyskały pozwolenie w 2005 r. (Grevenbroich) i 2006 r. (Boxberg).

Niemcy owszem budują, nawet najwięcej elektrowni węglowych w Europie ALE decyzja o żadnej z nich nie zapadła po podjęciu decyzji o Energiewende.

Dodatkowo, niżej w zestawieniu znajdziemy listę projektów “porzuconych” (zielony zakres), z którego można wyczytać, że od czasu wprowadzenia nowej niemieckiej strategii energetycznej w marcu 2011 r. 6 projektów (5’400 MW) zostało wstrzymanych a kolejnych 20 (19’383 MW) całkowicie porzuconych. A według najnowszego raportu rządu Wielkiej Brytanii (kwiecień 2013 r.) już 22 projekty (22,1 GW) zostały definitywnie porzucone. Wynika więc z tego, że

Niemcy od ogłoszenia Energiewende postanowili wybudować MINUS 6 elektrowni węglowych.

A jak rysuje się przyszłość elektrowni węglowych w Niemczech?

O przyszłości trudno mówić bez posuwania się się do spekulacji bo to taka natura wrózenia. Ale ponieważ staramy się od spekulacji zawsze być jak najdalej, pokażemy tylko kilka faktów.

Rząd niemiecki subsydiował przemysł węglowy przez ostatnie 40 lat dość sprawnie i skutecznie pokrywając różnice pomiędzy cenami światowymi węgla a wysokimi kosztami krajowymi. Niemniej jednak zapadła już rządowa decyzja, że wszelkie subsydia dla kopalni węgla kamiennego wygasają w 2018 roku w związku z czym ostatnie już dwie lub trzy z nich z powodów ekonomicznych będą musiały zostać zamknięte.

Również zgodnie z raportem konsultantów Pöyry Management Consulting, przygotowanym dla DECC (Departament Energii i Zmian Kimatu) brytyjskiego rządu w kwietniu 2013 r. i publikowanym na brytyjskich stronach rządowych, przyszłość niemieckich elektrowni węglowych to ich marginalizowanie.

Gwałtownie rosnące koszty kapitału, zdecydowany sprzeciw lokalny i środowiskowy, priorytet odnawialnych źródeł energii, spowolnienie gospodarcze, spadek popytu, niskie ceny hurtowe energii elektrycznej i oczekiwanie wysokich cen węgla w przyszłości czynią zarówno krótko- jak i długoterminowe inwestycje węglowe w Niemczech nieatrakcyjnymi.
Przewidywana produkcja elektrowni węglowych Niemcy (TWh)Źródło: Raport Pöyry Management Consulting [kwi 2012]

Ta opinia jest zresztą zgodna z niemieckim rządowym planem mixu energetycznego a dodatkowo potwierdzają to niemieccy operatorzy energetyczni.

W naszej opinii nie będzie nowych znaczących projektów węgla kamiennego ani brunatnego w Niemczech w dającej się przewidzieć nadchodzącej przyszłości. […] Potwierdzają to opinie 3 największych firm z branży, które publicznie ogłosiły brak zamiaru budowy elektrowni węglowych w Niemczech przynajmniej do końca dekady.

Te firmy, to RWE, E.ON i Vattenfall – najwięksi niemieccy operatorzy elektrowni węglowych.

Niemcy: Moc zainstalowana wg wlascicieliŹródło: Raport Pöyry Management Consulting [kwi 2012]

Jest w tej legendzie zatem ziarno prawdy ale reszta, to zmanipulowana do sporych rozmiarów propaganda zapewne tych, co albo szukają sensacji albo tych, co trzymają kciuki, żeby Niemcom się nie udało.

 


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email