Czy dzisiejsza energetyka podzieli los dinozaurów


Czy spoglądając na telefon lub komputer zastanawiacie się czasem jaką lekcję powinniśmy wyciągnąć z transformacji, jaką w ostatnich latach z coraz większą prędkością przechodzi świat?

Czy 20 lat temu ktoś sądził, że cywilizacji pozaziemskiej będziemy poszukiwać nie na wielkim, nikomu nie dostępnym, super-drogim komputerze ale korzystając z mocy obliczeniowej komputerów, jakie większość nas będzie miała w domu (projekt Seti@home)? I to w ilościach na osobę przekraczających znacznie ilość krajalnic elektrycznych? Czy 15 lat temu ktokolwiek z Was sądził, że instytucja Poczty Polskiej zostanie zmarginalizowana głównie do roli rozsyłania niezrozumiałych tabelek z firm energetycznych?

Pytany o to David Crane, prezes niezależnego amerykańskiego producenta energii – firmy NRG Energy, dostarczającej łącznie amerykańskim obywatelom 47’000 MW mocy odpowiada, że dzięki energetyce rozproszonej

użytkownicy zdali sobie sprawę, że nie potrzebują przemysłu energetycznego wcale

W wywiadzie dla Bloomberg dodaje

Przemysł energetyczny powinien wykonać skok do ery bazującej na technologiach informacyjnych, tak jak sektor telekomunikacyjny zrobił 25 lat temu. 30 lat temu sektor telekomunikacji i energetyki były uważane za bliźniacze. Teraz już nikt tak nie sądzi.

Instytut Elektryczny Edisona, w swoim raporcie „Uciążliwe Wyzwania” widzi świat podobnie:

Kto wierzył 10 lat temu, że tradycyjny użytkownik telefonu stacjonarnego z powodów ekonomicznych zdobędzie się na odcięcie kabla? […] Kiedy użytkownik ma tylko sposobność zredukowania użytkowania ceny produktu lub znalezienia lepszego dostawcy danej usługi, wzrost zysków wielkich przedsiębiorstw zostaje zagrożony

Czyż nie lepiej jest ułożyć na tą okoliczność jakiś plan niż się tym zmianom opierać?

 

Energetyka rozproszona oprócz kilku zalet dla samej energetyki, jak bezpieczeństwo dostaw (to między innymi dlatego DHL ma mnóstwo mniejszych samolotów zamiast jednego ogromnego) czy oszczędność energii (zużywa się ją w dużej mierze w pobliżu miejsca jej wytwarzania, w związku z czym nie ponosi strat na przesyle), w jeszcze wielu miejscach różni się od dzisiejszej energetyki zcentralizowanej.

Bariera wejścia

Jednym z rewolucyjnych aspektów energetyki rozproszonej jest fakt, iż bezczelnie omija ona główne bariery innowacyjności sektora energetycznego, jakimi są dziś wielkie potrzeby wielkich elektrowni z wielkimi kosztami kapitałowymi. Takich elektrowni ani nie trzeba ani nie może być dużo więc i dostawców dysponujących odpowiednim kapitałem produkcyjnym jest niewielu. Czasem, jak w przypadku energetyki jądrowej – kilku na świecie. A kiedy kilka firm sprzedaje kilka produktów do kilku kupujących, to i rynkowa konkurencyjność jest dość ograniczona.

Rozproszeni inwestorzy

Energetyka rozproszona, to miliony potencjalnych inwestorów i właścicieli. Poczynając od zarządzających bazami wojskowymi poprzez centra przetwarzania danych, składowiska odpadów, oczyszczalnie ścieków, właścicieli zwierząt hodowlanych, właścicieli pól, działek, ogródków czy dachów aż po… ich sąsiadów (ale o tym za chwilę). Lista potencjalnych inwestorów jest praktycznie niekończąca się.

Podobnie zresztą, jak niekończąca się jest lista ich motywacji – dla zaoszczędzenia pieniędzy, dla zwiększenia wydajności operacyjnej, dla zwiększenia niezależności energetycznej, dla zwiększenia bezpieczeństwa przed wojskowymi, cybernetycznymi czy naturalnymi katastrofami czy nawet choćby z pobudek bardziej górnolotnych, jak dla ograniczenia swojego wpływu na środowisko naturalne. A ich wszystkich decyzje wynikające z choćby jednej, dowolnej motywacji, generują potrzeby i działania, które nie są ograniczone koniecznością zgromadzenia miliardowych kwot od wystrzegających się jakiegokolwiek zbędnego ryzyka banków czy rządowych poręczeń dla tych pożyczek. Oni nie tylko nie potrzebują ich zgody ale nawet nie potrzebują znać do nich numeru telefonu aby wpompować w gospodarkę te pieniądze. Jedyne bariery, jakie są im stawiane, są tworzone przez regulatorów i przemysł energetyczny.

Zdywersyfikowani dostawcy

Technologie energetyki rozproszonej mają jeszcze jeden obszar, w którym się odróżniają od energetyki konwencjonalnej. Są wymyślane, udoskonalane i produkowane przez wiele osób dla wielu osób. Co to oznacza dla użytkownika? Rynkowość.

Dość dobrze ilustrującym to przykładem może być sektor energetyki słonecznej. Mimo iż jest to technologia nadal dość młoda, przynajmniej w skali wykorzystania, to mamy na świecie setki firm wytwarzających panele słoneczne lub ich podzespoły. Tak, również w Polsce. To spowodowało między innymi, że wielkie koncerny mają w tym rynku udział na poziomie 9%. A to pozwoliło aby światowy trend spadku ceny jednostkowej wyprzedził prognozy już dziś o kilka lat, tylko w ciągu ostatnich 3 lat obniżając cenę o połowę. A to wszystko pomimo wzrostu jakości i wydajności technologii oraz zupełnie wbrew i jakby na złość zwyżkującym trendom cen produkcji mocy w energetyce gazowej, węglowej czy zwłaszcza nuklearnej.

 

Angus McCrone, redaktor naczelny Bloomberg New Energy Finance porównał transformację energetyczną do zjawiska wyginięcia dinozaurów i nastania ery ssaków pod koniec mezozoicznej epoki kredy. Czy to słuszne porównanie – przypomnijmy: ssaki – to małe, szybko rosnące, elastyczne, zdolne do pracy w grupie organizmy, posiadające zdolności innowacyjne oraz adaptacyjne. I ponoć jedyny spór wśród ekspertów jest o to czy dinozaury nie chciały czy nie zdążyły tych zdolności posiąść.

 

Energetyka rozproszona będzie wcześniej czy później źródłem korzyści dla konsumentów, sieci energetycznej, ekonomii i środowiska. Temu wyzwaniu można wyjść naprzeciw, przyspieszając zmiany lub przez czas jakiś udawać, że go nie ma.

Aby wychwycić  jak najwięcej korzyści energetyki rozproszonej w sposób przynoszący wartość wszystkim konsumentom energii, amerykańscy eksperci opracowali program nazwany America’s Power Plan, w którym formułują kilka rekomendacji:

  • współdzielone Odnawialne Źródła Energii – o tym wspominaliśmy na początku pisząc o „sąsiadach”. Nie wszyscy mają „dachy” i nie wszyscy mają środki na pełną inwestycję. Dlatego tak wydajne a wręcz modne stają się crowdfounding czyli inwestowanie przez mniejsze lub większe społeczności.
  • standardy przesyłu energii i uproszczone zasady przyłączeń – zbyt wiele ograniczeń może stanowić główną barierę energetyki rozproszonej podnosząc jej „miękkie koszty” i cenę.
  • zintegrowane planowanie dystrybucji – energetyka rozproszona powinna być zarządzana w sposób taki aby jak najlepiej służyła wszystkim jej odbiorcom, również dużym.
  • inteligentne opomiarowanie – realizacja zintegrowanego planowania zasilania energetycznego winna być oparta o wydajne systemy informacyjne. 

 

  Tekst inspirowany artykułem, którego autorami są Joseph Wiedeman, Tom Beach i Bentham Paulos.


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email