CHINY: wstrzymują budowę elektrowni jądrowych



Chińczycy wstrzymują budowę elektrowni jądrowych
No nuclear restart in sight

Takie tytuły obiegły dzisiaj świat. I można by pomyśleć, że pada ostatni bastion „myśli energetyki jądrowej” na naszej małej, niebieskiej planecie.

Przyglądając się od jakiegoś, może na razie niezbyt długiego czasu temu spektaklowi, z którego próbujemy wyławiać informacje, zauważamy trzy przyczyny powstawania takich tytułów, zwłaszcza w publicystyce polskojęzycznej:

  • zwykłą, taką ludzką chęć wywołania sensacji (u tych, których czynność przedniej obręczy prawej półkuli mózgu, która odpowiada za wstyd, blokuje ekshibicjonizm),
  • skrajny fundamentalizm ideologiczny lub religijny autora,
  • brak wiedzy, co jak obecne obserwacje socjologiczne pokazują, chociażby katastrofy smoleńskiej, nie wszystkim przeszkadza lub
  • problemy techniczne (ale to jest okrutnie nudna przyczyna).

Z czym mamy tutaj do czynienia możemy tylko zgadywać ale nie zamierzamy o tym spekulować.

Tak czy inaczej przeciwnicy energetyki jądrowej niech raczej jeszcze nie odpalają korków szampana a zwolennicy mogą jeszcze nie dramatyzować (o ile znają języki dalekowschodnie lub posiadają wystarczająco dużą łatwość szybkiego uczenia się, czyli są 3-latkami). Chiny bezsprzecznie nadal pozostają największym atomowym „stroicielem” świata.  Mało tego, od naszej ostatniej analizy, którą opublikowaliśmy na początku stycznia (tak, niecały miesiąc temu), zmieniło się i to na ich korzyść, czyli na niekorzyść reszty świata (wg. IAEA). Czemu się zmieniło nie do końca wiemy, bo w tym czasie wg. IAEA przybyła między innymi dodatkowa elektrownia jądrowa w Japonii o statusie Under Construction. A jak wiemy, Japończycy mają spore problemy od 2011 r. z uruchomieniem istniejących reaktorów, więc nie tylko my nie słyszeliśmy o wydawaniu pieniędzy na nowy projekt ale z dużym prawdopodobieństwem oni również nie. Z IAEA jest zresztą trochę większy problem bo ostatnio, zgodnie ze swoją i tak dość liberalną definicją, przeniosła wszystkie nie działające od marca 2011 r. japońskie reaktory do kategorii Long-Term-Shutdown. Ale po dwóch dniach się rozmyśliła i dała im nowe życie. I znowu są w kategorii Operational. Ot taka ciekawostka, przez którą będziemy musieli uaktualnić analizę bo mimo, że nasze zaufanie do jej statystyk straciło część swojej wiarygodności, to i tak nadal pozostaje najbardziej wartościowym źródłem do jakiego mamy dostęp, przynajmniej w kwestiach danych o elektrowniach jądrowych. Ale my nie o tym.

Wracając zatem pół świata na wschód (jakieś 8 tys. km)

W obecnej chwili Chiny budują 29 reaktorów (9 nowych elektrowni jądrowych, 3 rozbudowywane) o łącznej mocy 28’753 MW.

Stanowi to prawie 2/3 i ilości reaktorów i mocy z czterech największych jądrowych państw-placów budowy – Chiny/Tajwan (31), Rosja (11), Indie (7), Korea Pd. (4).

[Tajwan dodaliśmy historycznie do Chin (zresztą to tylko dwa reaktory budowane od 1999) ale Tajwan oficjalnie opowiada się za wyjściem ze ścieżki energetyki jądrowej]

 

Te cztery największe place budowy stanowią 78% wszystkich budowanych na świecie reaktorów.
 
Gdy z analizy wyłączymy 3 (wątpliwie) budowane w Japonii, 2 na Słowacji (budowany od 1987),  2 na Ukrainie (1986/87), 1 w Argentynie (1981) i 1 w USA (1972!), to budowane jest tam 89% reaktorów i mocy jądrowych.

2013 Bloki jądrowe w budowie

2013 Bloki jądrowe w budowie real

Natomiast owszem, podawane 3 elektrownie jądrowe, jakie miały być w Chinach budowane i były zatwierdzone przez rząd, czyli:

mają faktycznie ponoć nie być budowane. Dlaczego? Jak mówi Ren Haoning, analityk z CIC Industry Research Center

Mimo ewidentnych strat [spowodowanych już zainwestowanymi pieniędzmi], wszystkie projekty jądrowe elektrowni zlokalizowanych w środku lądu powinny być wstrzymane i jest to słuszna decyzja rządu chińskiego, ponieważ wypadek w takim obiekcie spowodowałby nieobliczalne ofiary.

Dodać możemy, że zgodnie z przedstawionym raportem, znaleziono tam 4 duże problemy:

  • sfałszowane dane lokalizacyjne (demograficzne o pobliskich skupiskach ludzi)
  • sfałszowane dane środowiskowe (o trzęsieniach ziemi)
  • nieprawdziwe informacje o odległości do dzielnic przemysłowych
  • sfałszowane sondaże opinii publicznej

Ale ta decyzja Chin, wbrew pozorom nie jest bez znaczenia. Zdaniem Lin Boqiang (dyrektor Chińskiego Centrum Badania Ekonomiki Energetycznej na Uniwersytecie Xiamen) nie należy się spodziewać kontynuacji budowy projektów wewnątrz lądu przed 2015 r., a wielce prawdopodobne jest, że rozpoczęte elektrownie zostaną oddane do użytku dopiero około 2020 r. Oznaczać to może pewne otrzeźwienie, które może być spowodowane nie tylko poziomem bezpieczeństwem ale i coraz częściej wspominanym brakiem kadry od energetyki jądrowej na rynku.

Jednak, co tak na prawdę dla wniosków naszej analizy trendów światowych jest ważne, wcześniej wspominany Ren Haoning stwierdza, że:

opóźnienie w rozwoju energetyki jądrowej powinno zostać zrekompensowane zwiększeniem mocy elektrowni wykorzystujących gaz łupkowy i alternatywne źródła energii, których promocja jest obecnie priorytetowym działaniem rządu

 

 

Źródło: opracowanie własne, PAP, IAEA


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email