BUŁGARIA: kolejna zmiana kierunku


Pod koniec września 2012 r. z pewnym niedowierzaniem informowaliśmy o szybkości zmian jakie bułgarski rząd potrafi w jednej i tej samej kwestii – energetyki jądrowej – podejmować. Chwilę później w taktycznym zabiegu rząd postanowił poradzić się społeczeństwa ogłaszając w tej sprawie referendum. Chwilę później rząd bułgarski ogłosił, że ma prawo nie wziąć pod uwagę wyników referendum i sądziliśmy, że już nic więcej się nie da wymyśleć. Jakież było nasze zdumienie gdy dowiedzieliśmy się, że na 3 tygodnie przed refererndum, 6 stycznia 2013 r., Premier ich rządu – Bojko Borysow, wezwał wyborców, by negatywnie odpowiedzieli w zbliżającym się referendum.

Moja rekomendacja dla naszych zwolenników brzmi: głosować na nie. Powiem dobitnie: nie, nie, nie!

A żeby na tym torcie nie zabrakło wisienki dodać należy, że Premier dokonał tego osobiście dzwoniąc do studia komercyjnej telewizji, w której odbywała się dyskusja zwolenników i przeciwników inwestycji.

Zaskoczył tym nie tylko zwolenników, lecz i klub parlamentarny rządzącej partii GERB (Obywatele na rzecz Europejskiego Rozwoju Bułgarii). Do tej pory ugrupowanie Borysowa apelowało o głosowanie na „tak”.

Należy dodać, że według Premiera „kraj powinien postawić na elektrownie wodne”.

Prędkość obrotową zmian kierunku rozwoju mają tak dużą, że może gdyby tak podpiąć do nich jakieś przewody to mogliby  przyczynić się do uniezależnienia energetycznego kraju.

Coś się nam wydaje, że do lokali wyborczych Bułgarzy trafią tylko jeżeli będą potrzebowali schronić się przed deszczem. Trzymać kciuki za deszcz.

 


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email