Rzecznik Energetyki Jądrowej o raporcie Instytutu Max Plancka


W jednym z naszych artykułów przytaczaliśmy prognozy niemieckich badaczy atmosfery z Max Planck Institute for Chemistry z Mainz, które mówią, że przy obecnej liczbie reaktorów jądrowych działających na całym świecie, katastrofa podobna do tej z Fukushimy może wydarzać się raz na 10 do 20 lat.

Z oceną tą nie zgadza się prof. nzw dr inż. Andrzej Strupczewski. W jego ocenie jest to próba uzasadnienia politycznej decyzji Niemiec o rezygnacji z energetyki jądrowej

Teoretycy od badań atmosfery znają się na drogach wiatru w atmosferze, ale nie znają się na technice zabezpieczeń reaktorów. Jeśli produkty rozszczepienia nie wydostaną się z obudowy, to nie mogą rozprzestrzeniać się w atmosferze i zagrażać ludziom. Wnioski zespołu z Instytutu Max Plancka są wygodne dla przeciwników energetyki jądrowej, ale uzasadnienia nie mają. Wnioski niemieckie są sprzeczne z wynikami obszernej akcji stress testów, która po wielomiesięcznych analizach wykazała, że reaktory pracujące obecnie w krajach Unii Europejskiej są zasadniczo bezpieczne, a stosunkowo niewielkie ich modyfikacje są możliwe do przeprowadzenia po umiarkowanych kosztach i przyniosą dalsze redukcje zagrożeń.

Podsumowując, wygląd na to, że zdaniem prof. Strupczewskiego, raport uczonych z Instytutu Max-Planck’a nie uwzględnił więc jednej ze składowych – rosnącego bezpieczeństwa jednostkowego reaktorów.

Nie jesteśmy pewni czy uczeni niemieccy ją uwzględnili czy nie ale, trochę może upraszczając, wynik całego tego równania mówiącego o tendencji światowego zagrożenia można by zawrzeć w zwykłym stosunku szybkości przyrostu zainstalowanych reaktorów do szybkości przyrostu ich uśrednionego bezpieczeństwa.

 

Źródło: WNP; Fot: Janusz Dymidziuk


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email