JAPONIA: nowy problem energetyki jądrowej


Japonia w 2011 roku przeżyła okropny kataklizm spowodowany bezpośrednio trzęsieniem ziemi i wywołanym przez nie tsunami a pośrednio katastrofą w elektrowni jądrowej Fukushima. Jego skutki są widoczne do dziś. I nie mówimy tu o skutkach ekologicznych bo nie chcemy uruchamiać dyskusji w jakiej części wina leży po stronie natury, w jakiej po stronie energetyki, jaki jest poziom napromieniowania ryb i o ile wzrósł z powodu katastrofy czy też czy w pobliżu Fukushimy nadal dochodzi do skażenia środowiska z powodu promieniowania. Te spory bez szczegółowych analiz opartych na wiarygodnych faktach są trudne do rozstrzygnięcia.

Japonia odczuwa konsekwencje tej tragedii również w gospodarce. I tu też nie chcemy mówić o pierwszym od 30 lat ujemnym bilansie handlu zagranicznego czy światowego załamania zaufania do ich produktów spożywczych.

Japonia równie boleśnie odczuwa konsekwencje w przemyśle energetycznym. Przed katastrofą 30% ich zapotrzebowania na energię elektryczną pokrywane było z przez elektrownie jądrowe i planowali wzrost tego udziału do 40%. Energetyka jądrowa była ich priorytetem strategicznym. Japonia była #3 światowej produkcji energii jądrowej posiadając 54 pracujące reaktory.

W wyniku katastrofy wszystkie elektrownie jądrowe zostały zamknięte lub zawieszono ich działalność celem przeprowadzenia kontroli bezpieczeństwa.

W czerwcu 2012 została na nowo uruchomiona elektrownia jądrowa – Ōi, na zachodnim wybrzeżu Japonii. Jest ona w obecnej chwili jedyną pracującą elektrownią jądrową w tym kraju. To oczywiście ogromny kłopot energetyczny.

Mimo nasilającego się ruchu antynuklearnego, jeszcze 7 grudnia, Krajowa Izba Kontroli Energetyki Jądrowej w Japonii  (Nuclear Regulation Authority) ogłosiła, że można się spodziewać latem 2013 roku restartu niektórych reaktorów.

Tymczasem już 10 grudnia, po kolejnym trzęsieniu ziemi, które nawiedziło Japonię, 5 na 5 ekspertów z NRA oświadczyło, że elektrownia Tsuruga jest położona na uskoku tektonicznym. Te wnioski pojawiły się po ostatnim trzęsieniu ziemi. Konsekwencją tego faktu może być konieczność jej rozebrania. Naukowcy nalegają na szybkie podjęcie takiej decyzji ze względu na bardzo wysokie prawdopodobieństwo silnych trzęsień ziemi w tym regionie.

Na dodatek zaczęto dosyć poważnie analizować, czy elektrownia Ōi (jedyna działająca), położona również w zachodniej części Japonii, w odległości zaledwie 40 km od elektrowni jądrowej Tsuruga, również nie leży na uskoku.

To spory cios dla tego i tak już ciężko doświadczonego kraju.

 


Jeżeli chcesz, podaj dalej:                     lub dołącz do nas na Facebooku oraz Google+    ----------------->
  • Twitter
  • LinkedIn
  • Blip
  • Wykop
  • Blogger
  • Email